poniedziałek, 9 października 2017

Bananowe placuszki (bez glutenu, laktozy i cukru)

Dzisiaj prezentuje Wam bardzo łatwy przepis na placuszki bananowe, które można przygotować w wersji bezglutenowej i bez laktozy. Gdy na kuchennym blacie leżą dojrzałe banany, jest to idealny moment na wypróbowanie tego przepisu. Moi chłopcy uwielbiają te placuszki.



Składniki:
  1.  2 dojrzałe banany
  2.  2 jajka
  3.  50 ml mleka bez laktozy, lub innego mleka roślinnego
  4.  100 g płatków owsianych *bezglutenowych*
  5. 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  6. 2 łyżki oleju kokosowego
Wykonanie:
  1. Wszystkie składniki włóż do blendera i zmiksuj na jednolitą masę.
  2. Patelnie do naleśników rozgrzej. Piec na niej małe placuszki.
* z podanej porcji wyjdzie wystarczająca ilość placuszków dla dwójki dzieci, jeśli chcecie przygotować więcej trzymaj się zasady :1 banan  + 1 jajko + 50 g płatków owsianych + 25 ml mleka
* im bardziej dojrzałe banany tym słodsze placuszki
* bezglutenowe płatki owsiane mają znaczek przekreślonego kłosa na opakowaniu. Owies nie zawiera glutenu jednak istnieje ryzyko zanieczyszczenia glutenem w trakcie produkcji. Ja używam zwykłych płatków.
* mleko - zwykłe mleko, bez laktozy czy roślinne jest ok

wtorek, 19 września 2017

Chleb

Jakiś czas postanowiłam upiec chleb zamiast bułek. Do tego celu wykorzystałam swój sprawdzony przepis na bułki orkiszowo-owsiane, jednak zamiast dzielić ciasto na małe bułeczki, podzieliłam je na dwie równe części. Po około 30 minutach mogliśmy wyjąć z piekarnika, dwa okrągłe i rumiane chleby.


Na zdjęciu jest chleb z mąki orkiszowej i jęczmiennej z dodatkiem nasion chia, posypany sezamem.
Zachęcam was do własnych eksperymentów z przepisem.

sobota, 9 września 2017

Zdrowa lekkość brzucha - podsumowanie diety

Przez ostatnie dwa tygodnie byłam na diecie według zaleceń Robynne Chutkan. Dzisiaj chciałam podsumować te 10 dni z dietą bez soi, mleka, glutenu, cukru oraz alkoholu.
Przede wszystkim żałuję, że nie zmierzyłam się przed rozpoczęciem diety, gdyż zgubiłam brzuszek a i  moje boczki są mniejsze. Obwód w pasie zmniejszył się o około  3 - 5 centymetrów, a waga pokazuje 2,5 kg mniej. Czuję się lepiej i zdecydowanie lżej. Nie narzekam na wystający i ciężki brzuch, co było moją udręką. To właśnie uczucie ciężkości, wypełnienia i wzdęcia skłoniły mnie do rozpoczęcia diety. Przyznaję że miałam ciężkie chwile w poprzedni weekend. Całe szczęście, że był to dzień wolny od pracy, bo inaczej nie wiem czy dałabym radę powstrzymywać się od wiatrów. Przez cały dzień schodziło ze mnie powietrze i to dosłownie. Następnego dnia puściło mnie także zatwardzenie, które trzymało mnie od początku diety i  było głównym powodem dla którego wątpiłam w skuteczność diety. Jednak jak pisze Giulia Enders w książce Historia wewnętrzna istnieje coś takiego jak zasada trzech dni.  Jelito grube składa się z trzech części. Udając się do łazienki, zwykle opróżniamy tylko trzecią, ostatnią część jelita. Jego ponowne napełnienie potrwa najprawdopodobniej do następnego dnia. Przyjmując środki przeczyszczające możemy opróżnić wszystkie trzy części, dlatego w tej sytuacji mogą upłynąć kolejne trzy dni, zanim jelito będzie dostatecznie wypełnione, aby domagać się wypróżnienia. Dodatkowo osoby z wolnym pasażem jelitowym mogą potrzebować jeszcze dłuższego czasu, aby udać się do łazienki. Poprawkę należy także wziąć na płeć. U kobiet procesy trawienne przebiegają zwykle dużo wolniej niż u mężczyzn. Natomiast zalegające resztki pokarmowe w jelicie grubym są także doskonałą pożywką dla różnego rodzaju bakterii, które produkują gazy formujące wzdęcia.

Pierwsze trzy dni diety były trudne, gdyż wymagały zmiany nawyków oraz bezlitośnie wskazały ilość produktów do odstawienia. Pierwsze dni diety były sporym wyzwaniem mimo, że odżywiamy się zdrowo. Aby nie spędzać zbyt dużo czasu w kuchni na gotowaniu podwójnych obiadów przez te 10 dni panowała zasada, że obiad zostaje przygotowany według zasad diety (całe szczęście, że moje kochane dzieciaki jedzą wszystko). Dodatkowo robiłam większe porcje, aby następnego dnia mieć gotowy lunch. W lodowce także czekała ugotowana kasza jaglana, którą w każdej chwili mogłam przygotować na śniadanie, obiad czy kolację. 

Przy dobrej organizacji dieta wcale nie jest uciążliwa.
Zanim przeszłam na dietę przygotowałam menu na tydzień, zakupiłam potrzebne i brakujące produkty. Przygotowanie posiłków ułatwiło mi bardzo posiadanie kilku dobrych pozycji kulinarnych jak i także świetne strony internetowe z przepisami dla alergików.  

Tak więc co jadłam i piłam?
Najprościej wygląda sprawa z płynami. Jako, że nie piję ani kolorowych napoi gazowanych ani gotowych soków owocowych ta kwestia była bardzo łatwa. W pracy piłam wodę z cytryną, w domu pokrzywę czy czystek. Najtrudniej było obejść mi się bez kawy, którą ograniczyłam do jednej filiżanki dziennie. 
Mleko nie jest moim faworytem i w lodowce stoi tylko, ze względu na dzieci (nie piją w domu mleka, wykorzystuje je do przygotowania naleśników) oraz, że pijemy kawę z mlekiem. Tak więc mleko do kawy zamieniłam na mleko migdałowe. Mleko migdałowe wykorzystywałam także do przygotowania śniadania. W weekend gotowałam owsiankę z kaszy jaglanej, natomiast w dni tygodnia przygotowywałam pożywne smoothie z owocami i kaszą jaglaną, które zabierałam do pracy. Przez te 10 dni nie jadłam kanapek z serem, nie spożywałam jogurtów, kefiru,masła czy śmietany. I o dziwo muszę przyznać, że wcale mi ich nie brakuje.
Cukier był najbardziej wymagającym składnikiem do wyeliminowania. Autorka zaleca całkowitą rezygnację nie tylko z cukru białego ale także tego ukrytego w produktach. Przeczytajcie uważnie etykiety, a najlepiej dodatkowo skorzystajcie z  wagi aby zobaczyć ile tak naprawdę jest tego cukru w danym produkcie.
Gluten okazał się łatwiejszym przeciwnikiem niż sądziłam. Od kilku miesięcy nie wykorzystuje mąki pszennej, to jednak chętnie sięgam po mąkę orkiszową i jęczmienną z których piekę chleb. W szafce kuchennej mam także mąką żytnią oraz owsianą, które także wykorzystuję. W tej kwestii sprawę postawiłam jasno, żadnego pieczywa (nie miałam ochoty na pieczenie bezglutenowego chleba, jednak upiekłam bezglutenowy jabłecznik na weekend). I tutaj odnajduję prawdopodobną przyczynę spadku wagi. Pieczywo własnego wypieku spożywałam każdego dnia, czy to na śniadanie, lunch czy kolację. Całkowita rezygnacja z domowych wypieków spowodowała drastyczne ograniczenie spożycia kalorii. Na śniadanie przygotowywałam sobie smoothie z kaszy jaglanej z owocami np bananem, borówkami czy truskawkami z mlekiem migdałowym. Na lunch jadłam resztki z obiadu, natomiast kolacji nie miałam. Po pierwsze  nie chciało mi się robić podwójnej a po drugie postanowiłam dać odpocząć układowi pokarmowemu wieczorem i nocą zachowując minimum 12 godzinną przerwę. Ostatni posiłek, najczęściej owoce spożywałam przed 19.

 
Przygotowanie obiadów okazało się dużo łatwiejsze niż sądziłam. Musiałam tylko trochę bardziej pokombinować, a raczej skorzystać z produktów mniej popularnych. Podstawę każdego posiłku stanowiła kasza  jaglana, gryczana, soczewica, nasiona strączkowe  lub ryż oraz duże ilości świeżych warzyw typu marchew, pietruszka, seler, cukinia, kalafior, oraz jarmuż. Dodatkowo przyprawy oraz moje ulubione mleko kokosowe. Uwierzcie, dzięki tym składnikom powstawały przepyszne i sycące dania. Część z nich możecie zobaczyć na tym bloggu.

To co najbardziej mnie zaskoczyło  podczas diety to brak uczucia głodu. Jadłam to co miałam pod ręką (pod warunkiem, że spełniało warunki diety) oraz tyle ile chciałam. Po kilku dniach żołądek przyzwyczaił się także do mniejszego obłożenia i po prostu jadłam jeszcze mniejsze porcje. Nie przeszkadzało mi także, że inne osoby z mojego otoczenia spożywają posiłki przy mnie.

Co dalej?
Postanowiłam dalej kontynuować dietę. Co prawda nie w tak rygorystycznym wydaniu. Nie mam alergii na gluten, laktozę czy soję, dlatego wcale nie myślę o całkowitej rezygnacji z tych produktów. Jedak 4 - 5 dni w tygodniu zamierzam eliminować gluten czy mleko ze swojej diety. Biały cukier dawno dostał u nas czerwoną kartkę, to jednak jeszcze bardziej zwracam uwagę na cukier ukryty, który zamierzam wyeliminować w jak największym stopniu z naszej diety. Pozostałe dni wchodzą w grupę dni "normalnego jedzenia" w ramach wizyty u znajomych czy przygotowaniu posiłków dla gości, czy też najzwyklejszej przyjemności z przepysznego ciasta czekoladowego

wtorek, 29 sierpnia 2017

Kasza gryczana smażona z kurkami i kurczakiem

Podczas długiego dnia w pracy, dobrze jest zjeść smaczny i pożywny posiłek. Kasze gryczaną smażoną z kurkami i kurczakiem łatwo przygotować w domu a jeszcze łatwiej odgrzać w pracowniczej stołówce. Polecam.



Składniki:
  1. 100 g kaszy gryczanej, palonej, ugotowanej według przepisu
  2. 200 g kurek, umytych, drobno pokrojonych
  3. 1 pierś kurczaka, pokrojona w kostkę
  4. 2 ząbki czosnku, drobno poszatkowane
  5. 1 mała cebula, pokrojona w drobną kostkę
  6. 1 łyżeczka bezglutenowego sosu sojowego
  7. sól i pieprz
  8. 1 łyżka masła klarowanego
  9. 1\2 łyżeczki kurkumy
  10. 1\2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  11. 1\2 łyżeczki ostrej papryki w proszku
Wykonanie:
  1. Przygotuj wszystkie składniki według powyższego opisu.
  2. Ugotowaną kaszę gryczaną wymieszaj z sosem sojowym.
  3.  Na patelni roztop masło. Dodaj piersi kurczaka, które doprawiamy przyprawami. Wszystko razem chwilę smażymy.
  4. Następnie dodaj cebulę oraz czosnek. Podsmaż chwilę.
  5. Dodaj kurki, wszystko razem dobrze wymieszaj i smaż, aż kurki będą usmażone.
  6. Na sam koniec dodaj wcześniej przygotowaną kaszę gryczaną. Dobrze wymieszaj wszystkie składniki. Podsmaż.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Kasza gryczana smażona z marchewką, kalafiorem i jarmużem.

Jestem na 10 dniowej diecie według zaleceń R. Chutkan z książki Zdrowa lekkość brzucha. W związku czym przeglądam zasoby internetu w poszukiwaniu fajnych przepisów spełniających warunki diety oraz będących ciekawym posiłkiem dla całej rodziny.



Składniki:
  1. 100 g kaszy gryczanej, palonej
  2. 1 ząbek czosnku, drobno poszatkowany
  3. 1/2 kalafiora, podzielonego na małe różyczki 
  4. 2 średniej wielkości marchewki, pokrojone w małą kostkę
  5. 2 garście drobno pokrojonego jarmużu
  6. 1/2 czerwonej papryki, pokrojonej w drobną kostkę
  7. 2 łyżki oliwy
  8. 1 szklanka wody
  9. 1 łyżka bezglutenowego sosu sojowego
  10. 1/2 łyżeczki kurkumy
  11. 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
  12. odrobina mielonej gałki muszkatołowej
Wykonanie:
  1. Warzywa przygotować według powyższego opisu.
  2. Na patelni rozgrzać oliwę. Dodać czosnek, chwilę podsmażyć na następnie dodać pozostałe warzywa.
  3. Smażyć przez chwilę. W międzyczasie przyprawić kurkumą, kminem rzymskim oraz gałką muszkatołowej.  
  4. Do warzyw dodać suchą kaszę gryczaną, wymieszać i chwilę razem podsmażyć.
  5. Następnie dodać wodę z sosem sojowym. Wymieszać.
  6. Wszystkie składniki gotować razem przez około 10 minut na średnim ogniu, od czasu do czasu mieszając.
  7. Na sam koniec dodać jarmuż. Podgrzewać jeszcze chwilę, aż jarmuż zmięknie.

*powyższy przepis stanowi modyfikacje przepisu znalezionego na stronie Kwestia Smaku

piątek, 7 lipca 2017

Kurczak curry *delikatny*

W maju i czerwcu miałam urwanie głowy związane z pisaniem pracy zaliczeniowej oraz przygotowaniami w pracy do sezonu wakacyjnego. Z braku czasu na zrobienie zdjęcia czy napisanie posta nie pojawiały się nowe przepisy. W sumie to także nie miałam ochoty na kulinarne eksperymenty i raczej przygotowywałam posiłki wykorzystując stare i sprawdzone przepisy.

Kurczak w delikatnym sosie curry powstał przez przypadek. Miałam ochotę na coś kokosowego i ostrego. Jednak ze wzdlędu na dzieci musiałam zmodyfikować przepis, zamieniając tajską czerwoną pastę curry oraz tajską papryczkę chili na delikatniejsze przyprawy. W ten sposób powstało aromatyczne i delikatne danie.





Składniki:
  1. 2 - 3 piersi kurczaka, pokrojone w kostkę
  2. 1 puszka mleczka kokosowego, 400 ml
  3. 2 łyżeczki sosu rybnego
  4. 1/2 łyżeczki świeżo startego imbiru
  5. 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  6. 1 czerwona papryka, pokrojona w cienkie plasterki
  7. 1 łyżeczka curry
  8. 1/2 łyżeczki kurkumy
  9. 1 mała brokuła, podzielona na różyczki
  10. 1 czerwona papryka, pokrojona w cienkie plasterki
  11. 1 garść słodkiego groszku
  12. olej do smażenia
  13. sól i pieprz
  14. 1 łyżka kolendry, drobno posiekanje
  15. 1 łyżeczka ostrej papryczki chili, drobno posiekanej
  16. ryż
Wykonanie:
  1.  Ryż ugotuj według instrukcji na opakowaniu.
  2. Kurczaka podsmaż chwilę na oleju w głebokiej patelni.
  3. Dodaj starty imbir, czosnek oraz curry i kurkumę. Pieprz oraz sól. Podsmaż chwilę.
  4. Następnie dodaj melczko kokosowe i gotuj przez około 15 minut.
  5. Pod koniec gotowania dodaj czerwoną paprykę, kolendrę oraz paprykę chili jeśli używasz. 
  6. Na drugiej patelni rozgrzej trochę oleju. Dodaj czerwoną paprykę, brokułę oraz groszek. Smaż chwię na dużym ogniu, tak aby warzywa były chrupkie ale nie miękkie. Dopraw do smaku solą oraz pieprzem.

środa, 14 czerwca 2017

Ciasto z truskawkami (mąka orkiszowa)

Jak już wcześniej wspominałam jest to nasze ulubione ciasto z owocami. Jako że sezon na truskawki w pełni, nie mogło zabraknąć wersji ciasta na bazie mąki orkiszowej z świeżymi truskawkami.




Składniki:
  1.  150 g miękkiego masła
  2. 100 g ksylitolu
  3. 150 g mąki orkiszowej
  4. 3 jajka
  5. 1 łyżka proszku do pieczenia
  6. 250 g umytych truskawek

Wykonanie:
  1. Ubij masło z cukrem na puszysty krem.
  2. Dodaj jajka, pojedynczo ubijając między dodaniem kolejnego.
  3. Dodaj mąkę oraz proszek do pieczenia. Wymieszaj wszystkie składniki na jednolitą masę.
  4. Przełóż ciasto do tortownicy około 20 cm, wyłożonej papierem do pieczenia na spodzie.
  5. Na cieście ułóż truskawki.
  6. Piecz ciasto na środkowym poziomie piekarnika w temperaturze 175°C przez około 30 minut.
Przepis w ramach akcji
Milion Smaków Truskawek - edycja czwarta